Każdy człowiek trafia do gabinetu z własną historią.
Nie ma dwóch identycznych kryzysów ani dwóch takich samych relacji. Nawet jeśli z zewnątrz sytuacje wydają się podobne, ich znaczenie, przebieg i wpływ na człowieka mogą być zupełnie różne.
Dlatego nie pracuję według gotowych schematów.
Zanim zaczniemy szukać rozwiązań, staram się dobrze zrozumieć, co naprawdę wydarza się w życiu osoby, która przychodzi po pomoc.
Nie podejmuję decyzji za osoby, które zgłaszają się do mnie na konsultację.
Nie mówię, czy ktoś powinien zostać w relacji, odejść, wybaczyć, walczyć czy zrezygnować.
Pomagam natomiast zobaczyć sytuację z większą jasnością, zrozumieć mechanizmy, które na nią wpływają, rozpoznać granice odpowiedzialności oraz świadomie spojrzeć na możliwe konsekwencje różnych wyborów.
Wierzę, że dobre decyzje rodzą się nie z presji ani pośpiechu, lecz z lepszego rozumienia własnej sytuacji.
Od zrozumienia do działania
W kryzysie wiele osób słyszy sprzeczne rady.
Jedni zachęcają do natychmiastowego działania.
Inni przekonują, że trzeba jeszcze bardziej się postarać, być cierpliwszym albo „nie przesadzać”.
Tymczasem człowiek często najbardziej potrzebuje nie kolejnej opinii, lecz możliwości spokojnego przyjrzenia się temu, co naprawdę przeżywa.
Czasem pierwszym krokiem nie jest działanie.
Czasem jest nim nazwanie tego, co od dawna pozostawało bez nazwy.
Bywa również, że największą ulgę przynosi zrozumienie, iż własne reakcje nie świadczą o słabości ani przewrażliwieniu. Mogą być naturalną odpowiedzią na długotrwałe przeciążenie, brak poczucia bezpieczeństwa, nieprzewidywalność lub wieloletnie przekraczanie granic.
Dopiero wtedy możliwe staje się szukanie rozwiązań, które są zgodne z wartościami, możliwościami i aktualną sytuacją danej osoby.
Podczas spotkań pomagam
Podczas konsultacji wspólnie:
- porządkujemy fakty i wydarzenia,
- lepiej rozumiemy emocje oraz reakcje organizmu na stres,
- rozpoznajemy mechanizmy obecne w relacjach,
- zauważamy powtarzające się wzorce,
- odróżniamy konflikt od przemocy oraz wzajemne trudności od jednostronnego naruszania granic,
- oddzielamy własną odpowiedzialność od odpowiedzialności innych osób,
- nazywamy potrzeby i granice,
- odbudowujemy zaufanie do własnego postrzegania,
- szukamy zasobów i realnych możliwości działania,
- przygotowujemy się do ważnych rozmów lub decyzji.
W centrum jest człowiek
Nie patrzę wyłącznie na problem.
Interesuje mnie człowiek, który próbuje sobie z nim poradzić.
To, co dziś wydaje się trudnością, często było kiedyś sposobem przetrwania lub próbą ochrony siebie i ważnych relacji.
Dlatego zamiast oceniać, staram się zrozumieć.
Nie po to, aby usprawiedliwiać zachowania, które ranią, ale po to, by zobaczyć ich znaczenie i wpływ na życie człowieka.
W swojej pracy korzystam z wiedzy z zakresu psychotraumatologii, interwencji kryzysowej oraz Podejścia Skoncentrowanego na Rozwiązaniach. Bliskie jest mi również spojrzenie Kazimierza Dąbrowskiego i Viktora Frankla, którzy pokazują, że nawet doświadczenie kryzysu może stać się początkiem głębokich zmian i odzyskiwania wewnętrznej wolności.
Przestrzeń spotkań

Czego możesz się spodziewać
Zależy mi, aby osoba wychodząca ze spotkania nie tylko poczuła się wysłuchana.
Chcę, aby lepiej rozumiała, co się z nią dzieje, skąd biorą się jej reakcje i jakie ma możliwości dalszego działania.
Nie zawsze jedno spotkanie przynosi wszystkie odpowiedzi.
Bardzo często pozwala jednak odzyskać coś, co w kryzysie łatwo utracić — większy spokój, poczucie wpływu oraz zaufanie do własnego doświadczenia.
Ważna informacja
Prowadzone przeze mnie spotkania mają charakter konsultacyjny, wspierający, psychoedukacyjny i stabilizujący.
Nie prowadzę psychoterapii, nie diagnozuję zaburzeń psychicznych i nie zastępuję pomocy psychologa diagnosty, psychoterapeuty ani lekarza psychiatry.
Jeżeli uznam, że dana sytuacja wymaga innej formy pomocy, otwarcie o tym rozmawiam i pomagam znaleźć odpowiedniego specjalistę.
Zrozumienie nie rozwiązuje wszystkich trudności.
Bardzo często jest jednak pierwszym krokiem do odzyskania wpływu na własne życie.
