O mnie

Nazywam się Marta Franczak. Jestem psychotraumatologiem, interwentem kryzysowym oraz doradcą ds. relacji rodzinnych.

Od wielu lat towarzyszę ludziom w ważnych i trudnych momentach ich życia — wtedy, gdy próbują zrozumieć to, co się wydarza, uporządkować własne doświadczenia lub podjąć decyzję, której nie da się już dłużej odkładać.

Marta Franczak

Nie każdy kryzys zaczyna się od jednego nagłego wydarzenia.

Czasem rozwija się powoli i niemal niezauważalnie.

Człowiek przez długi czas próbuje zrozumieć drugą osobę, ratować relację, chronić rodzinę albo utrzymać to, co było dla niego ważne. Bierze na siebie coraz większą odpowiedzialność, wierząc, że jeśli bardziej się postara, sytuacja w końcu się zmieni. Zdarza się jednak, że mimo tych wysiłków nie odzyskuje poczucia bezpieczeństwa ani spokoju.

Z czasem może zacząć podważać własne odczucia, wątpić we własną ocenę sytuacji i usprawiedliwiać zachowania, które go ranią.

Nie zawsze jest to oznaka słabości.

Często jest to skutek wieloletniej odpowiedzialności, lojalności, nadziei i prób ochronienia tego, co dla człowieka najważniejsze.

W takich chwilach nie potrzeba kolejnej osoby, która powie: „powinnaś”, „musisz”, „dlaczego wcześniej tego nie zrobiłaś?”

Potrzebna jest spokojna i bezpieczna przestrzeń, w której można opowiedzieć swoją historię, oddzielić fakty od lęku, poczucia winy i cudzych ocen, a następnie spojrzeć na własną sytuację z większą jasnością.

To właśnie tak rozumiem swoją pracę.

Pomagam zobaczyć sytuację jaśniej

Nie patrzę na człowieka jak na problem, który trzeba naprawić. Staram się zobaczyć całość: jego historię, relacje, wcześniejsze doświadczenia, wartości, potrzeby, granice oraz sposoby, dzięki którym przez lata radził sobie z tym, co było trudne.

To, co z zewnątrz wydaje się niezrozumiałe, często jest próbą ochrony siebie. Wycofanie może być skutkiem długotrwałego przeciążenia, złość – reakcją na wieloletnie przekraczanie granic, a zagubienie – konsekwencją sytuacji, w której własne doświadczenia były przez długi czas podważane.

Dlatego staram się dostrzegać nie tylko to, co człowiek mówi, ale również to, czego jeszcze nie potrafi nazwać. Nie po to, by interpretować jego życie za niego, lecz aby pomóc mu lepiej usłyszeć samego siebie.

Interesuje mnie nie tylko to, co człowieka osłabia, ale także to, co mimo trudnych doświadczeń pozostaje w nim żywe i może stać się źródłem dalszego rozwoju.

Wierzę, że kryzys nie musi oznaczać wyłącznie końca. Może stać się momentem zatrzymania, przewartościowania i stopniowego odzyskiwania siebie. Nie dzieje się to dzięki prostym radom ani szybkim rozwiązaniom. Najczęściej wymaga czasu, odwagi i gotowości do spojrzenia na swoją sytuację bez upiększeń, ale również bez obwiniania siebie.

Podejście, które jest mi bliskie

Bliskie jest mi podejście Kazimierza Dąbrowskiego, który dostrzegał w kryzysie potencjał rozwojowy. Ważna jest dla mnie również myśl Viktora Frankla, przypominająca, że nawet w najtrudniejszych okolicznościach człowiek może poszukiwać sensu, zachować wewnętrzną wolność i odpowiedzialnie wybierać swoją dalszą drogę.

W swojej pracy korzystam również z Podejścia Skoncentrowanego na Rozwiązaniach (TSR). Nie oznacza ono pomijania bólu ani trudnych doświadczeń. Oznacza wspólne poszukiwanie tego, co w danym momencie jest możliwe, realne i pomocne.

Nie każda trudność wynika z braku dobrej woli.

Nie każdą relację można naprawić większą cierpliwością jednej ze stron.

Szacunek do relacji nie oznacza zgody na utratę siebie.

Kwalifikacje i doświadczenie

15+

lat współpracy doradczej

około 9

lat prowadzenia kursów

130+

przeprowadzonych kursów

4000+

uczestników kursów

Przez ponad 15 lat współpracowałam jako doradca rodzinny z Duszpasterstwem Rodzin Diecezji Bielsko-Żywieckiej, prowadząc Poradnię Rodzinną przy parafii pw. Chrystusa Króla na Leszczynach w Bielsku-Białej.

Przez około 9 lat przeprowadziłam ponad 130 kursów dla narzeczonych, w których uczestniczyło łącznie ponad 4000 osób.

Był to czas tysięcy rozmów o relacjach, komunikacji, odpowiedzialności, bliskości, różnicach między ludźmi oraz sposobach radzenia sobie z kryzysami i konfliktami.

To doświadczenie nauczyło mnie, że za podobnymi problemami często kryją się zupełnie różne historie. Nauczyło mnie również, jak ważne jest powstrzymanie się od zbyt szybkich ocen i interpretacji.

Za konfliktem może kryć się lęk.

Za milczeniem – bezradność.

Za nadmierną kontrolą – brak poczucia bezpieczeństwa.

Zdarza się jednak również, że za pozorną troską kryje się przekraczanie granic, za deklarowaną miłością – potrzeba dominacji, a za spokojem jednej osoby – wieloletnie ustępowanie i rezygnowanie z własnych potrzeb.

Dlatego nie zakładam z góry, że odpowiedzialność zawsze rozkłada się po równo. Każdą sytuację staram się zobaczyć uczciwie – z uwzględnieniem faktów, wpływu konkretnych zachowań oraz bezpieczeństwa wszystkich osób, których ona dotyczy.

Ukończyłam psychotraumatologię w Fundacji Pomorskie Centrum Psychotraumatologii w Gdańsku, Studium Interwencji Kryzysowej w Grupie Szkoleniowej Arcan, szkolenie z mediacji rodzinnych na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie oraz szkolenie I stopnia Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach.

Od października 2026 roku rozpoczynam studia na kierunku psychologia o specjalności psychologia kliniczna.

Systematycznie rozwijam swoją wiedzę z zakresu traumy relacyjnej, kryzysów osobistych i rodzinnych, przemocy psychicznej, mechanizmów kontroli oraz procesów odzyskiwania sprawczości i wewnętrznej stabilności.

Chcesz porozmawiać o swojej sytuacji?